Kilka słów o mnie...
______________________________________________________________________________________________________

Od 41 lat choruje na stwardnienie rozsiane. Od 17 lat wspomagam swój organizm naturalnymi suplementami, które pomagają mi funkcjonować.

CaliVita dała mi nową chęć do walki z chorobą

Pierwszy mój kontakt z CaliVita miał miejsce w lecie 1998r. w Iwoniczu Zdroju, gdzie przebywałem w sanatorium. Bardzo mnie to zainteresowało bo osobiście dotknęła mnie dość nie ciekawa choroba, jaką jest SM (sclerosis multipleks), czyli stwardnienie rozsiane. Po zapoznaniu się z materiałami CF czyli katalogiem oraz po zrozumieniu jak ta firma działa na polskim rynku głęboko wszystko przemyślałem i postanowiłem podpisać kartę zgłoszenia, zostając członkiem-konsumentem Calivita.

Od początku swojej działalności w CV wczytywałem się w wydawnictwa firmy-wspomniany katalog oraz biuletyny CVNews. Na podstawie tej lektury wybrałem pierwsze preparaty dla siebie. Przy mojej chorobie jestem szczególnie predysponowany do infekcji. Właściwie nie wychodziłem z przeziębienia, a jedno kichnięcie zainfekowanej osoby w moim towarzystwie wystarczyło, bym i ja natychmiast stał się chory. W przypadku stwardnienia rozsianego, podwyższenie temperatury ciała do 37,4 C sprawiło, że stawałem się niewładny i zabierało mnie pogotowie.

Leczenie takiej błahej by się mogło wydawać infekcji, trwało bardzo długo i było uciążliwe dla rodziny i dla mnie. Na początku 4-7 dni trwało zmaganie się z podwyższoną temperaturą ciała, a następnie - przez przynajmniej dwa tygodnie - uczyłem się od początku chodzić i robić podstawowe rzeczy. Ponieważ sytuacja powtarzała się cyklicznie, byłem nią wyczerpany nie mówiąc o mojej żonie, która w tym czasie musiała mnie myć i karmić - naprawdę opiekowała się mną jak najlepsza pielęgniarka.

Od kiedy na mojej drodze pojawiły się preparaty CV takie jak np. Vital 0, Garlic Caps, Coenzyme Q10, Omega 3, a obecnie Noni i Zenthonic przestałem zapadać na infekcje. Wymienione preparaty stosowałem w różnych zestawach co pewien czas je zmieniałem. Dało mi to nową chęć do życia z moim SM.

Mimo, że o chorobie tej nie można zupełnie zapomnieć staram się jej nie dostrzegać. Prowadzę czynny tryb życia dzięki CaliVita, jeżdżę na prelekcję, dyskutuję z ludźmi na spotkaniach domowych, proponując preparaty CV. Sam jestem przykładem ich pozytywnego działania.